niedziela, 2 czerwca 2013

Rozdział 1

*Oczami Amy*

-Tak mamo. - odpowiedziałam po raz dziesiąty na pytanie mamy czy wszystko w porządku.
-Masz co jeść? - zapytała lekko niepewnym głosem.
-Tak, nie martw się nie głoduje. - odpowiedziałam śmiejąc się.
-A masz tam jakiegoś chłopaka? - zapytała nieco niespokojnie mama.
-Mamo!!! - krzyknęłam w słuchawkę.
-No dobrze, już dobrze. - usłyszałam w oddali śmiech taty.
-Muszę kończyć. Pa mamo. Zadzwonię za 4 dni.
-Pa Amy! Trzymaj się. - odrzekła ciepło mama.
Nacisnęłam czerwoną słuchawkę i poszłam do salonu. Na kanapie siedział tylko Niall, który oglądał coś na tablecie.
-Co robisz kochanie? - zapytałam.
Nie usłyszałam odpowiedzi więc podeszłam do sofy.
-Niall? - zapytałam.
-Tak? - odpowiedział mi jednocześnie wpatrując się w ekran.
-Skarbie, czy ty oglądasz Scooby-Doo? - zapytałam uśmiechając się.
-Tak! Chcesz pooglądać ze mną? - uśmiechnął się.
Zaczęłam się śmiać, ale się zgodziłam. Kochałam go i miałam wrażenie, że on mnie też.
-Czemu to oglądasz? - zapytałam lekko niepewnie.
-Na poprawę humoru. - odrzekł lekko zgaszony i odłożył tablet.
-Co się stało?
-Nic takiego. - spojrzał mi prosto w oczy i pocałował. Ja odwzajemniłam pocałunek.
Zaczął mnie delikatnie całować po szyi, a ja rozpięłam mu koszulę. Nagle usłyszeliśmy, że ktoś otwiera drzwi. Zerwałam się z kanapy, a Niall zaczął zapinać koszulę. Do salonu weszli pozostali członkowie One Direction. Patrzyli na nas dość dziwnie, ale ja postanowiłam ratować sytuację. Przypomiało mi się co dzisiaj załatwiłam.
-Siadajcie, muszę wam coś powiedzieć! - krzyknęłam jak najgłośniej, aby przerwać tę niezręczną ciszę.
-Jesteś w ciąży z Niallem? - zapytał rozbawiony Zayn.
-Hahahahahahahahahahahahahahahahahaha, nie! Skąd taki pomysł? Jesteśmy tylko przyjaciółmi! - rzuciłam z udawanym oburzeniem.
-No gadaj co tam Amy. - zaczął Liam z wrogością patrząc na Zayna.
-Jutro idę na casting!!! - wyrzuciłam w końcu.
-Serio?! - krzyknęli wszyscy jednocześnie.
-Tak!!!
Wszyscy rzucili się w moim kierunku, aby mnie przytulić, gdy w pewnym momecie do pokoju weszła Rose.
-Yyyyyyy... Sześciokącik? Też chcę! - podbiegła i wtopiła się w nas.
Po czterech minutach  ocknęliśmy się.
-Chwila, chwila! Na jaki casting? - zapytał Niall.
-Do tego serialu "Nigdy nie mów zawsze."
-Aa! Będziesz grała Lucy?
-Jak wygram to tak.
 -No to trzeba to uczcić! Pizza dla wszystkich! - wrzasnął Niall.
-Ja nie. - cicho odrzekłam.
-Czemu?
-Odchudzam się, coś jeszcze?! - krzyknęłam i poszłam na górę do swojego pokoju.
Byłam bardzo drażlliwa, w temacie jedzenia. Nie lubiłam jak ktoś o tym mówił. A szczególnie nienawidziłam jak ktoś mi mówił, że jestem chuda i nie muszę się odchudzać. Nie cierpię kłamstwa. To sprawiło, że poczułam piekielną ochotę poocięcia się. Sięgnęłam do kosmetyczki po żyletkę. Mały kawałek metalu, a dawał takie ukojenie. Zrobiłam długą pionową linię na prawej ręce. Krew leciała jak z kranu, czy z czegoś.  Właśnie w takich chwilach czułam, że żyje. Nie lubiłam tego robić, ale czułam, że musiałam. Niektórzy są uzależnieni od papierosów, drudzy od alkoholu, trzeci od narkotyków, a ja od cięcia się. Uważałam, że to zupełnie normalne. Zrobiłam jeszcze dwa cięcia. Stanęłam przed lustrem i patrząc na swoją szkaradną twarz przysięgłam sobie, że wygram ten jutrzejszy casting.




I jak Pierwszy rozdział? Podoba się? Mam nadzieję, że tak. Dwójka pojawi się niebawem. :*

2 komentarze: