środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 4

*Oczami Nialla*

Siedziałem przy stole w kuchni, jedząc śniadanie. Byłem zmęczony. Nie spałem całą noc. Gdy pisałem chyba 43 SMS-a do Amy dzisiaj, do kuchni wszedł Harry. 
-Siema. - mruknął, ziewając jednocześnie.
-Cześć. - odpowiedziałem, wpatrując się w ekran telefonu. 
-Co z Amy? - zapytał, siadając.
-Nijak.
Naszą rozmowę przerwał dźwięk SMS-a z mojego telefonu. Podskoczyłem jak oparzony. To był SMS od Amy. Napisała ''Mogę wrócić do domu? Przepraszam za wszystko. :-(''. Natychmiast odpisałem. Oczywiście się zgodziłem. 

*30 minut później*

W drzwiach stanęła drobna, ciemna blondynka o porcelanowej cerze i poszarpanych ubraniach.
-Amy!!! Jak ty wyglądasz? Kochanie! - przytuliłem ją.
-Przepraszam. - mówiła, jednocześnie łkając.
-Już wszystko dobrze. Nie martw się. - mruczałem, czując jak ściska mi gardło. 
W tym samym momencie w kuchni pojawiła się Christina w samej bieliźnie. Była jak zwykle, perfekcyjnie umalowana i na jej twarzy malowała się pewność siebie. 
-Co ona tu robi? - zapytała roztrzęsiona Amy. 
-Jestem, debilko. Nie widać. - odpowiedziała niechętnie dziewczyna.
-Dzisiaj się stąd wynosisz. Pakuj swoje szmaty i won!!! - krzyknąłem. 
-Nigdzie nie idę. 
-Idziesz,  idziesz. - odburknęła Amy.
-Spadaj. Lepiej idź sobie do kibla i się potnij lub porzygaj. - powiedziała Christina, a na jaj twarzy pojawił się wredny uśmiech. 
W tym momencie Amy nie wytrzymała. Podbiegła do niej i dała jej w twarz. Christina upadła, a Amy kopnęła ją jeszcze parę razy. 
-AMY!!!!!!!!!!!!! - krzyknąłem na cały dom, i przyjrzałem się strumyczkowi krwi, który płynął po brzoskwiniowych płytkach. 
-Ma co chciała. - odpowiedziała Amy, a w jej oczach widać było szał. 
-Ale... Czy? Czy ona żyje?
-Tak! A ciebie bulimiczko pozwę. POZWĘ CIĘ!!! - wrzasnęła Christina wijąca się na podłodze z bólu. 
Nagle moja dziewczyna po prostu wybuchła płaczem. Mam wrażenie, że wcześniej była w czymś w rodzaju furii, szaleństwa. Nie panowała nad tym co robi. Postanowiłem pomóc wstać Christinie. Umyła twarz, a ja ją opatrzyłem. Amy siedziała przy stole i skubała swoje dłonie. Zawsze to robiła gdy się denerwowała. Po jej policzkach spływały łzy, zmywając puder i tusz. Wyraźnie żałowała, że to zrobiła. Odesłałem poszkodowaną do łazienki i postanowiłem z nią pogadać. 
-Amy? Nie możesz tak żyć. Na prawdę potrzebujesz pomocy. Co jeśli ta bulimia to prawda? To niebezpieczne.
-Ty jej wierzysz?
-No niby nie, ale jak zjesz czegoś dużo, zamykasz się w łazience, puszczasz wodę i tam siedzisz. Później przez kilka dni nic nie jesz. Może ona ma rację?
-Ale ja nie mam problemu.
-Poczekamy jeszcze trochę. 
-Ta, jasne. - mruknęła i poszła do pokoju. Najwyraźniej po to żeby się przebrać.
-Czekaj! Co z castingiem?
-Wygrałam. - wychyliła głowę zza ściany i się uśmiechnęła.
-Cieszę się. Nawet  bardzo. - powiedziałem, oczywiście kłamiąc. 


Jak się podoba? Starałam się :-)

5 komentarzy:

  1. Świetnie *_* Serio bosko <33 Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie, ładnie ;)
    Czekam na nexta

    Zapraszam:
    my-closed-the-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. przepraszam za spam
    Tysiące fanów 37 krajów 5 wokalistów 1 zespół i dziewczyna

    Co się dzieje gdy do sławnego boysbandu dołącza tajemnicza blogerka? Jakie tajemnice ona skrywa? Co łączy ją z członkiem One Direction? Jakie przyjaźnie ale także ścieżki wojenne powstaną w wesołym domu piątki chłopaków?

    Wszystkiego tego dowiecie się na moim blogu na którym pisze juz chyba setne opowiadanie o One Direction

    http://opowiadaniazuberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. http://ostatni-mecz.blogspot.com/2013/08/odcinek-8.html nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wstaw w końcu bo mnie skręca z ciekawości!!!

    OdpowiedzUsuń