*Oczami Nialla*
Dzisiaj musiałem odwieść Amy na ten casting do tego serialu. Tak szczerze to wcale mi się nie podoba ten pomysł. A co jeśli wygra ten casting? Stanie się sławna i wtedy na pewno ktoś nas przyłapie razem. To by było okropne. Może to zabrzmi trochę egoistycznie, ale wcale nie chce mieć sławnej dziewczyny. Starczy mi moja sława. W każdym razie po odwiezieniu jej na to całe przesłuchanie udałem się od razu do domu. Nie miałem dzisiaj ochoty na rozdawanie autografów. Od razu po przekroczeniu drzwi naskoczyli na mnie Louis i Harry.
-Cześć!!! - krzyknęli jednocześnie
-Siema, co chcecie? - zapytałem ponuro.
-Zeswatać cię z Amy!!! - krzyknęli na cały dom.
-Co? To tylko moja przyjaciółka chłopaki.
-Jasne. Widać jak na siebie patrzycie. - powiedział Harry z tym swoim uśmieszkiem. Zwykle się tak uśmiechał gdy myślał o czymś zboczonym.
-Jak niby? - zapytałem kierując się do kuchni.
-No tak, wiesz.
-Nie, nie wiem? - zapytałem, chociaż wiedziałem doskonale o co mu chodzi.
-Oj, jakbyś chciał ją... - zamruczał Louis.
-Ją co? - zapytałem sarkastycznie.
-O matko! Doskonale wiesz o co nam chodzi!!! - krzyknął lekko wkurzony Harry.
-Dobra, wiem. Nie, nie będę z nią tego robić! - mruknąłem z lekkim oburzeniem.
-Mów co chcesz. My i tak wiemy, że chce się z nią, no wiesz.
-To wiedzcie sobie.
-Gdybyś nie chciał to byś się tak nie wypierał. - uśmiechnął się Louis.
-Co do cholery?
-Nie, już nic.
Usiadłem do stołu jedząc sushi i czekając na wiadomość od Amy. Po zakończeniu castingu miała do mnie zadzwonić i powiedzieć jak jej poszło.
*Oczami Amy*
Czekałam na korytarzu na swoją kolej. Nagle z sali wybiegła płacząca brunetka. Musiało być ostro. Z sali wychyliła się kobieta w okularach. Trzymała białą teczkę z listą uczestniczek.
-Numer 369! - krzyknęła.
To był mój numer. Wstałam, wzięłam głęboki oddech i weszłam na salę. Przy stoliku siedziało jury. Stresowałam się, ale policzyłam do pięciu i było lepiej.
-Witamy. - powiedziała miło kobieta z jury.
-Dzień dobry. - grzecznie odpowiedziałam.
-Wszystko w porządku? Jesteś dość blada. - powiedział mężczyzna.
-Tak, ja tak mam z natury.
-W porządku. Przedstaw się. Powiedz jak masz na imię, na nazwisko, ile masz lat i czym się zajmujesz. - powiedziała pani z białą teczką.
-Mam na imię Amy, a na nazwisko Riddle. Mam 19 lat i aktualnie się nie uczę. Postanowiłam zająć się aktorstwem. Kiedyś byłam w szkole baletowej, w której mieliśmy też dużo zajęć z aktorstwa.
-Jesteś wygimnastykowana? - zapytał młody mężczyzna.
-Tak.
-Udowodnij. Zrób szpagat, gwiazdę, stań na rękach.
-Dobrze. - odpowiedziałam i po chwili wykonałam wszystkie polecenia.
-Świetnie! To bardzo dobrze, ponieważ Lucy będzie gimnastyczką. Jesteś też bardzo ładna i masz fotogeniczną twarz.
-Dziękuję.
-Teraz zagramy małą scenę z serialu. - powiedziała siwa kobieta i wręczyła mi arkusz ze scenariuszem.
*Pięć minut później*
-Jesteś świetna. Damy ci znać. - jury było wyraźnie zadowolone.
-Dziękuję bardzo. - uśmiechnęłam się i wyszłam.
Po wyjściu z budynku od razu zadzwoniłam do Nialla.
-Halo? - zapytał.
-Spodobałam się!!! - pisnęłam do telefonu.
-Super! Wracaj do domu.
Autobus od razu podjechał, a ja wsiadłam. Byłam z siebie bardzo dumna. Po 20 minutach byłam w domu. Gdy tylko weszłam do salonu, od razu rzuciłam się na Nialla. Nagle do pokoju wpadli Zayn, Louis, Harry i Liam, tak jakby na mnie czekali.
-Spodobałam się!!! - pisnęłam i rzuciłam się na nich.
-Super.
-Ok! A teraz idę na górę się przebrać.
-Niall, idź pomóż Amy się przebrać. - rzucił ironicznie Harry.
-Ja tu zostaję. - mruknął Niall i rzucił Harremu mordercze spojrzenie.
Po tym wszyscy z wyjątkiem Nialla poszli do kuchni.
-Niall. Chodź do mnie. - szepnęłam ze schodów.
-Ok.
Po minucie już byliśmy w pokoju i się całowaliśmy. W pewnym momencie Niall ściągnął mi bluzkę, a ja rozpięłam mu spodnie. Nagle oboje zorientowaliśmy się, że ktoś stoi w drzwiach.
-Cholera, tylko nie ty! - krzyknął Niall.
I jak? Podoba się? Swoje opinie zostawcie w komentarzach. :*
HAHAHAHAHAH ZAJEBISTY <33333333
OdpowiedzUsuńGenialne! <3 Czekam na nastęny!
OdpowiedzUsuń